Cześć,
jestem Kasia i opowiadam historie

Mieszkam na zamku, ale nie jestem księżniczką. Opowiadam o tym, co kocham najbardziej.

Nie narzekam, że brak mi czasu, tylko wyciskam z niego każdą literkę. Płynę przez ocean życia na fali opowieści. Czasami czuję wiatr we włosach, czasami zalewa mnie zimna woda (albo krew).

Konie

Pracowałam jako instruktor jeździectwa w klubie sportowym w Les Pieux w Normandii. W 2015 roku moje uczennice z grupy woltyżerek zakwalifikowały się do Mistrzostw Francji.

Znam się na jeźdźcach i na koniach, dlatego teraz wmawiam każdemu, że może nauczyć się jeździć, jeśli tylko uwierzy we własne siły.

Jeżdżę od tak dawna, że stałam się specem od dosiadu. Opisuję, jak pracować z koniem, żeby nie podskakiwać na nim jak worek ziemniaków. Pokazuję, jak poprawić dosiad, a co za tym idzie – równowagę. Bo równowaga to podstawa.

Historie

Poza równowagą w sporcie jeździeckim szukam równowagi w życiu, dlatego piszę o zaufaniu, o tym, jak dbać o wewnętrzne ja, jak żyć w harmonii – z otoczeniem i z samym sobą.

Piszę, bo nie mam innego pomysłu na życie. Piszę, bo lubię. Dzięki temu powstają krótkie teksty prozatorskie – ku uciesze Czytelników.

Umiem też pisać długo. Napisałam powieść Tango z koniem, a pieniądze ze sprzedaży przeznaczam na bezdomne zwierzaki. Pracuję nad drugą powieścią, która ma już tytuł – Piruet w galopie.

Do pisania potrzebuję lekkości, radości i różowych skrzydeł, które poniosą mnie w dal. Siadam i czekam, aż pojawi się postać i opowie mi swoją historię.

Kawa

Piję jej tyle, że płynie w moich żyłach. Rozlewa się po ciele i otwiera na nowe doznania. Dzięki niej mam energię na konfrontację z rzeczywistością, która skrzeczy i nie pozwala się oderwać od ziemi, aby bujać w obłokach.

Życie

Żyję sobie na francuskiej farmie pośród starych murów. Opiekuję się córką, mężem i końmi.

Popełniam błędy, a potem wyciągam wnioski. Dzięki temu idę do przodu i uczę się nieustannie.

Nie lubię planować – biorę, co mi los podaruje. Niekiedy są to piękne prezenty opakowane w kolorowy, szeleszczący celofan, a czasami kartony wypchane starymi gazetami i zawinięte w szary papier. Ale zawsze jest to dla mnie niespodzianka. Nigdy nie wiem, co mnie spotka.



Jeśli chcesz spotkać mnie w tekstach – jestem tu dla Ciebie. Możesz wracać, kiedy chcesz. Zawsze znajdę dobre słowo.

 

Jesteśmy jak fale na morzu, które się spotykają i odpływają w swoje strony